Budynek hali inkubatora przemysłowego w Czerninie osiągnął już stan surowy zamknięty. Po raz pierwszy miałem możliwość obejrzenia obiektu od wewnątrz oraz obejścia całego terenu inwestycji. Po placu budowy oprowadzał wójt Gminy Dygowo, Grzegorz Staczyk, który przy tej okazji podzielił się swoimi wrażeniami oraz planami związanymi z inwestycją na najbliższe tygodnie.
Już od progu uwagę zwraca skala obiektu. Jak podkreśla wójt, to, co z zewnątrz może wydawać się mniejsze, w środku robi zupełnie inne wrażenie.
– Pierwsze, co się rzuca w oczy, to przestrzeń. Z zewnątrz obiekt nie wydaje się aż tak duży, natomiast po wejściu do środka wrażenie jest zupełnie inne. Oczywiście jesteśmy jeszcze na etapie stanu surowego zamkniętego, więc brakuje elementów wykończeniowych, ale już teraz widać potencjał tego miejsca – mówi Grzegorz Staczyk.
Jak zaznacza włodarz gminy, mimo niesprzyjających warunków pogodowych prace postępują zgodnie z harmonogramem.
– Pogoda na pewno nie pomaga, ale termin zakończenia inwestycji, zaplanowany na koniec kwietnia lub początek maja, wydaje się realny. Jeśli pojawią się jakieś opóźnienia, to raczej niewielkie – liczone w dniach lub tygodniach, a nie miesiącach – dodaje.
Inkubator przemysłowy został zaprojektowany w taki sposób, aby mógł służyć kilku podmiotom jednocześnie. Cały obiekt będzie można podzielić na pięć niezależnych przestrzeni.
– Budynek możemy rozdzielić na pięć mniejszych części, przeznaczonych dla różnych firm. Każda z nich będzie miała osobne wejście, bramę wjazdową oraz zaplecze. To stwarza dobre warunki do prowadzenia działalności gospodarczej – wyjaśnia wójt.
Zainteresowanie wynajmem powierzchni już się pojawia. Jak informuje Grzegorz Staczyk, prowadzone są pierwsze rozmowy z potencjalnymi najemcami.
– Umowy nie są jeszcze podpisane, ale rozmowy trwają. Już jutro mamy zaplanowane kolejne spotkania. Co ważne, sygnały zainteresowania płyną także od przedsiębiorców z terenu naszej gminy, co bardzo mnie cieszy – podkreśla.
Ważnym elementem inwestycji są również kwestie techniczne, w tym przyłącza do obiektu. Jak zapewnia wójt, problemy z tym związane są już rozwiązane.
– Jeśli chodzi o wodę, będziemy mieli własne, niezależne źródło. Przyłącze kanalizacyjne jest już uzgodnione projektowo i zostanie wykonane w ramach tego zadania – mówi.
Zakończenie inwestycji obejmie nie tylko sam budynek, ale również pełne zagospodarowanie terenu.
– Oprócz hali do wykonania pozostają jeszcze drogi dojazdowe, parkingi i prace zewnętrzne. Termin końca kwietnia lub początku maja wynika z umowy i wszystko wskazuje na to, że zostanie dotrzymany. Chcielibyśmy, aby do sezonu letniego obiekt już normalnie funkcjonował –zaznacza wójt.
Na koniec pojawił się również temat barw gminnych, które miały być na budynku. W tej kwestii nastąpiła niewielka zmiana koncepcji.
– Barwy gminne zostaną zachowane, ale w innej formie. Przy wjeździe na teren inkubatora pojawi się specjalny element powitalny nawiązujący do identyfikacji gminy. Z elewacji zrezygnowaliśmy z tego rozwiązania, ale lokalny akcent nadal będzie widoczny – wyjaśnia Grzegorz Staczyk.
Jak podsumowuje wójt, na obecnym etapie inwestycja prezentuje się bardzo dobrze, a jej potencjał może w przyszłości realnie wesprzeć rozwój przedsiębiorczości w gminie Dygowo.
– Dzisiaj jesteśmy tam, gdzie planowaliśmy być. Wygląda to naprawdę dobrze i jestem zadowolony – podsumowuje.